Muzyczne zabawki od Apple.


Po wczorajszej konferencji musiałem lekko przemyśleć formę tego wpisu, gdyż z jednej strony jak zawsze byłem podjarany nowym sprzętem, a z drugiej po prostu liczyłem chyba na coś bardziej innowacyjnego. Apple ostatnio skupia się na ulepszaniu czegoś co już jest na rynku, a przestaje nawiedzać nieodkryte segmenty rynku.

Mamy nową linię odtwarzaczy iPod. Wyłącznie Classic pozostał w swoich szatach i jak na razie nic nie wskazuje na to, by poczyniono w jego kierunku jakiekolwiek nowatorskie zmiany. Wciąż pozostaje największym „dyskiem” do przechowywania muzyki, a zmieniono natomiast wszystkich jego bardziej zabawkowych braci. Takim też trafem iPod shuffle powrócił do swoich korzeni. Po ostatniej zmianie szufelki w urządzenie pozbawione wszelkich przycisków, prawdopodobnie stwierdzono iż taki pomysł nie do końca spodobał się użytkownikom. W nowej generacji, wracamy do wyglądu częściowo znanego już wcześniej. Wciąż odtwarzacz pozostał bardzo mały, lecz w tym momencie przyjął kwadratową formę z kilkoma przyciskami sterującymi na wierzchu. Cena takiego odtwarzacza pozostała na pułapie niecałych 50 dolarów za wersję 2GB, co może zachęcić szersze grono potencjalnych użytkowników.

Sporą zmianą którą znajomy Paweł Opydo nazywa „sztuką dla sztuki”, okazały się poczynione innowacje w iPod nano. Wyeliminowano pokrętło sterujące, zmieniając je na dotykowy ekran z oprogramowaniem imitującym to, znane już z iOS. Całość ma wytrzymywać do 24 godzin ciągłego odtwarzania muzyki, więc trzeba przyznać, że wynik dość imponujący. W moim osobistym odczuciu nowy nano stał się bardzo szpanerskim odtwarzaczem, lecz lans z przypiętym do kurtki urządzeniem w Polsce, może niekoniecznie dobrze się skończyć… Na kilku ciekawych blogach w komentarzach przewijają się opinie o użyteczności nano jako zegarka… No było by ciekawie ale chyba ciut za obszerny pozostał jeszcze kształt urządzenia. Choć śmiałków zapewne nie zabraknie.

Najwięcej plotek które krążyły po sieci dotyczyło iPod touch. Zabawka która przed premierą iPada była pozycjonowana jako przenośny minikomputer, miała ciężki orzech do zgryzienia w co można by ją przemienić. Aktualnie stwierdził bym, że jest to wykastrowany iPhone 4. W wyniku operacji pozbawiono go funkcjonalności telefonu i dostępu do 3G. Jeśli nie interesujesz się zakupem iPada, a szukasz ciekawej przenośnej konsolki do gier i użyteczności internetu za pomocą WiFi… iPod Touch jest idealnym rozwiązaniem. Co ciekawe wprowadzili do niego obsługę Face Time. Dlatego jeszcze ciekawą opcję widzę z poziomu dzwonienia do swoich „znajomych” lub nie oszukując się do swoich „kobiet” (bez podtekstów)… w formie wideokonferencji. Touch dostał oczywiście ekran Retina oraz tylną kamerkę HD.

Zmiany które poczyniono były dość jasno przewidywalne. Niczym konkretnym nie zaskoczono w temacie nowych odtwarzaczy, a wręcz powracając w przypadku szufelki do poprzedniej formy, Apple chyba skorygowało innowacyjny błąd. Osobiście mogąc wybierać pomiędzy linią iPod, wybrał bym nową wersję shuffle. Dlaczego? W końcu odtwarzacz to odtwarzacz. Słuchając muzyki nie potrzebuję kolorowego ekranu z opcją przeglądania zdjęć czy nie do końca wyposażonego iPod touch który zaledwie w części przypomina funkcjonalnością iPhone 4.

Podobne tematycznie treści: