Kto by się spodziewał, że projekt taki jak Bioshock 3 ujrzy światło dzienne bez wiekszej pompy, po prostu startując stronę, pokazując trailer i rozsyłając informacje do serwisów branżowych. Otóż nadciąga Bioshock: Infinite – no może z określeniem nadciąga trochę przesadziłem (premiera dopiero w 2012)… Studio Irrational Games zapowiedziało właśnie, a może bardziej… zaprezentowało właśnie, szkielet projektu nad kolejną częścią tytułu Bioshock.
Tutaj fani serii zaraz się odezwą; „Co to ma być?!… Nowy Bioshock to już nie ta sama gra”. I zgadzam się. 2K w tym momencie postanowiło zaserwować nam całkowicie nowy (choć z lekkimi nawiązaniami) świat gry. Z podwodnych, klaustrofobicznych pomieszczeń przenosimy się w chmury. Dosłownie… Amerykańskie miasto Columbia, dzięki rozwiniętej technice, wyprowadziło się w przestworza w roku 1912. Świat gry po pierwszym trailerze wydaje się być równie „ograniczony” co w poprzednich częściach, lecz nie jest to już teraz woda, a ogromne przepaści pomiędzy balonami na których zawieszone są całe aglomeracje. Oczywiście historia lubi płatać figle i znów coś musiało pójść nie tak. Tym samym miasto podobnie jak Rapture, stało się wrogo nastawione do naszego bohatera.
W grze wraz z przyjaciółka, przyjdzie nam odkrywać tajemnice latającego świata i jego historii. Podobnie jak we wcześniejszych częściach, spotkamy lekko odmienione formy Dużych Tatuśków. Na temat funkcjonowania zależności Tatusiek & Mała siostra na razie nic nie zdradzono. Stylistyka gry nie zmieniła się zbytnio. Wciąż widać starodawny typ architektoniczny i nawiązania bannerowe jak w pierwowzorze… Infinite to po prostu takie zawieszone w powietrzu Rapture z nową nazwą i historią.
Producent gry, jak na razie nie wypowiada się otwarcie o nowym projekcie. Wiemy tylko, że premiera została zaplanowana na 2012 rok, po czym można stwierdzić, że sama gra jest jeszcze w bardzo wczesnej fazie produkcji. Naszym głównym bohaterem będzie młody detektyw, któremu powierzono sprawę zbadania wydarzeń w Columbii i odnalezienie wcześniejszego wysłannika, wspomnianej kobiety.
Czy to dobry kierunek rozwoju marki Bioshock? Z pewnością znajdzie się kolejna grupa zapaleńców chętnych odkrywać świat zawieszony w obłokach. Jedyne pytanie co z podwodnym Rapture? Czy wydarzenia z wcześniejszych części będą miały jakikolwiek wydźwięk na nowym świecie? Całość choć na pierwszy rzut oka bardzo razi zmianami, może nie być tak złym posunięciem. Nie wiem dlaczego, ciągle mam w głowie grę FarCry, które po sukcesie części pierwszej, totalnie spaliła swój pomysł zmianami wprowadzonymi w FarCry 2. Oby Bioshock 3 nie przybrał innych barw i nie odleciał w przestworza razem z całą swoją konstrukcją. Może być ciekawie, lecz jest bardzo „niepokojąco”…