Futrzane naklejki ochronne na iPhone.


W tym tygodniu testowałem naklejki na telefon – tak zwane Skinery (w tym przypadku na iPhone 3G). Nic w tym nadzwyczajnego poza faktem, iż niedawno powstały chyba jedyne w swoim rodzaju, futrzane naklejki. Przez 2 tygodnie starałem się przyzwyczaić do takiej formy ochrony telefonu i czas opisać moje wrażenia…

Miałem okazję już spotkać się z standardową naklejką, a jej proces naklejania choć bardzo żmudny, nie był jakimś większym wyzwaniem. Po kilku nieudanych próbach w końcu naklejka dopasowywała się prosto i dokładnie przylegała do telefonu, trzeba też dodać, że klej ma specjalne własności umożliwiające odklejanie i naklejanie bez utraty przyczepności. W przypadku futrzaków trzeba przyznać, że całość jest co nieco grubsza, przez co proces naklejania staje się łatwiejszy. Dopasowanie do telefonu zajęło mi o wiele mniej czasu niż w przypadku zwyczajnych Skinerów, lecz trzeba też stwierdzić, że nie był to mój pierwszy raz, co mogło wpłynąć na sprawność. Całość futrzanego Skinera przylega dokładnie i nie dostrzegam błędów w układzie naklejki. Futerko dodaje świetnego efektu ale o tym później…

Po naklejeniu futrzaka, z pewnością trzeba zapomnieć o noszeniu naszego iPhone w jakimkolwiek pokrowcu. Osobiście byłem przyzwyczajony do wciskania mojego telefonu do pokrowca Seny, ale na czas testów musiałem zmienić swoje przyzwyczajenia. Futrzany Skiner, poprzez swoje „włoski” od futerka, w połączeniu z wypełnieniem większości skórzanych pokrowców, niestety nie ma poślizgu, który ułatwia umieszczanie telefonu w środku pokrowca. Tym samym, pokrowiec nie jest już wygodną formą osłony w połączeniu z futrzakiem.

Jeszcze przed dostarczeniem do mnie naklejki, sądziłem, że „futerko” Skinera, znajduje się jedynie w miejscach konkretnych napisów czy wybranych obrazków. Otóż nie. Skiner futrzany jest pokryty futerkiem na całej powierzchni i nie ma tutaj efektu wybrzuszeń. Osobiście jak dla mnie trochę szkoda, lecz prawdopodobnie równało by się to z jeszcze większą grubością, która już dość drastycznie wpłynęła by na użytkowanie.

Całość prezentuje się świetnie, sprawia efektywne wrażenie i szpanerski design. Lecz mamy jeden dość spory mankament. Włoski umieszczone na naklejce, przyczyniają się do zbierania wszelkiego rodzaju drobinek. Dlatego też, iPhone w momencie trzymania w kieszeni przykładowo jeansów, obiera się malutkimi nitkami. Osobiście bardzo mnie to drażni, choć w przypadku mojego stylu z napisem „MUCHA nie siada”, który jest w pewnym sensie „brudnym obrazkiem prezentującym zabitą muchę i rozbryzganą krew”, daje to swojego rodzaju dodatkowy efekt – lecz z pewnością nie jest to celowy zabieg.

Dla kogo tego rodzaju ochrona?

Jeśli masz podrapane logo czy obudowę w tylnej części iPhone lub po prostu chcesz zakryć tył telefonu i nakleić na nim jakąś designerską grafikę, futrzaki są dla Ciebie. Jutro mała niespodzianka związana z tą recenzją, więc śledź nasz blog i nie przegap okazji…

Firmie skiner.pl, dziękuję za udostępnienie materiałów do testu.

Podobne tematycznie treści: