A nu ni tak jakbym chcioł podsumowałby przeciętny mieszkaniec polskiej wsi (no offence :D), gdyż z wszelakich recenzji dostępnych na internecie wynika, że najnowszy twór Rebellion bardziej rozczarowuje, niż czaruje. Po szumnych zapowiedziach, wszystkich ochach i achach zostaliśmy obdarowani tytułem co najwyżej dobrym. Na popularnym serwisie metacritic, który wylicza średnią ocenę ze wszystkich recenzji danej gry, Aliens versus Predator otrzymał ocenę 65/100 (stan z dnia 15 II 2010).
Najsłabszą notę przyznał gamespot.com, bo tylko 5,5/10. Tłumaczy to tak:
Dbałość o szczegóły, dobrze przemyślane projekty poziomów, wciągająca rozgrywka, to elementy charakteryzujące najlepsze strzelanki, których tu brakuje. Aliens vs. Predator potrafi bawić, ale czuć tu wszechogarniające niedbalstwo. Mimo, że gra potrafi przypomnieć stare dobre czasy, nie potrafi powielić znanego z nich uczucia.
Najwyższa nota poleciała od IGN UK, który przyznał grze 8.5/10. Podsumowanie recenzenta:
Gra, która rozpali serca każdego, kto zakochał się w oryginalnych filmach – a prawdopodobnie jest to każdy, kto kiedykolwiek sięgnął po pada.”
Każdy gracz fanem filmów o Obcym i Predatorze? Odważna teoria.
Tak, czy inaczej, teraz coś z naszego podwórka, czyli ocena od serwisu polygamia.pl, który wystawił dziełu Rebellion tylko 3+ w skali szkolnej. Argumentacja:
Gra wyraźnie kierowana jest do osób, które uwielbiają drugą część Obcego i pierwszego Predatora, w żaden sposób nie poszerzając ram uniwersum. Sam strasznie lubię ten świat, zwłaszcza sposób w jaki urósł na stronach komiksów i momentami ziewałem nad co bardziej ogranymi rozwiązaniami. Jeżeli jednak tęsknicie za starymi dobrymi czasami, czy też nigdy wcześniej nie mieliście okazji postrzelać z karabinu pulsacyjnego czy pobiegać po ścianach, to powinniście znaleźć w Aliens vs Predator kilka godzin porządnej rozrywki. I niewiele więcej.
Szczerze powiedziawszy, spodziewałem się gry z oceną 9/10, a z większości recenzji wynika, że niestety grubo się przeliczyłem. No cóż, pieniążki poczekają na inny tytuł…